W czym biegać zimą?

W czym biegać zimą?

Redakcja

2016-12-16

brak komentarzy

Zaatakowała nas jesień. Pada deszcz, na ulicy dosłownie wszędzie leżą liście. W parkach już nie jest tak wesoło, prościej się potknąć, łatwiej poślizgnąć. Stopniowo przybliża się także zima. Zaraz spadnie ten pierwszy śnieg, złapią początkowe przymrozki. I powstaje pytanie, w których butach biegać w taką pogodę? Czy potrzebujemy jakiegoś buta prawidłowo radzącego sobie z wodą? Cieplejszego? A może doskonały okaże się but trailowy z agresywnym bieżnikiem? W czym biegać zimą?

1) Tradycyjny but trailowy

Ja prywatnie cały rok biegam w standardowych „szosówkach”. Ludzie kupują buty trailowe uważając, iż dzięki nim super się będzie biegało po śniegu. Mimo wszystko w moim przypadku całkowicie się to nie sprawdziło. Lubię jak w bucie jest mi komfortowo. Jak posiada elastyczną podeszwę, miękką cholewkę. Z kolei buty trailowe są robione na uciążliwy teren. Na pokonywanie kamienistych ścieżek, zbieganie po śliskich ścieżkach. Zaś prawda jest taka, iż w mieście niekoniecznie potrzebujemy takiego buta. Dla mnie prywatnie powoduje on więcej szkód niż zalet. Boląca stopa, mało komfortowe bieganie po asfalcie. But z pewnością okazuje się cięższy, mniej dynamiczny. Zatem klasycznym butom trailowym mówię na pewno nie dla biegu po mieście oraz miejskich parkach.

2) Miejski but trailowy

Jak już uprzecie się, iż chcecie posiadać but z bieżnikiem na uciążliwy teren a nie ruszacie nosa poza miasto to rekomenduję hybrydę buta szosowego z trailowym. Mają tą korzyść, iż bieżnik nie jest na tyle agresywny, aby szczególnie przeszkadzać nam w joggingu po asfalcie. Cholewka jest miękka, nie posiada także niepotrzebnego plastiku oraz wzmocnień przydających się w górach. Podeszwa okazuje się więcej elastyczna. W takim bucie da się już prawidłowo ćwiczyć mimo wszystko moim zdaniem dalej funkcje buta są dość nieczęsto używane w miejskich warunkach i raczej nie inwestowałbym w taki zakup.

3) But z membraną

Kupujemy tradycyjny but ale z wodoodporną membraną. Niby fajnie, but nieprzemakalny ale też niekoniecznie. Musimy sobie uświadomić, iż taki but jest cięższy, jak wleci woda do buta to już nie wyleci :) Oprócz tego szczególnie grzeje się w nim stopa. Na palcach jednej ręki policzyłbym dni, gdzie taki but naprawdę się przyda. Zatem myślę, iż zaleca się tę pieniądze poświęcić na inny zakup. Dość świetnym wyborem jest tu lekka membrana. Nie jest ona w 100% wodoodporna, ale na delikatny deszcz oraz kałuże spisuje się doskonale. Okazuje się lekka, w zimę jest cieplej w nogę ale nie grzeje przesadnie. To naprawdę doskonały wybór i każdemu go rekomenduję. Sam mam niezmiennie jedną taką parę w garderobie.

4) Najzwyklejszy but szosowy

To na pewno mój lider. Ponieważ mieszkając w mieście ile tak właściwie mamy dni gdy dosłownie wszędzie leży śnieg? Ile razy będziemy biegać w błocie? Myślę, iż obiektywnie licząc będzie to parę dni w roku. I powstaje pytanie, czy zaleca się lokować środki finansowe w buty dedykowane specjalnie do owych warunków? To nieco tak jak by ktoś kupował pojazd terenowy, ponieważ każdego dnia jeździ odcinkiem dziurawej drogi. Jeśli ktoś posiada pieniądze to jak najbardziej tak! Ale jeśli posiadasz wybór, nabyć drugi but szosowy lub jakąś „zimówkę” to bez wątpienia rekomenduję taki ten pierwszy wybór. W ostateczności rekomenduję but z cienką membraną, który zaleca się doskonale od jesieni do wiosny. Zaś naprawdę ja cały rok biegam w zwyczajnym bucie. I biega mi się w nim doskonale. Jak mi zimno to wkładam 2 pary skarpet. Jak się zmoczy to na drugi trening zabieram drugą parę. A jak już się wywrócę to wyłącznie na lodzie gdzie choćby agresywny bieżnik nie pomoże.


Dodaj komentarz


Brak komentarzy

Bądź pierwszy i zostaw komentarz !

Treningi